Long Walk Plus

close

Historia

line

O marszu
Starożytna chińska kultura, pełne mistycyzmu tybetańskie klasztory i koczownicze syberyjskie plemiona. Trasa „Long Walk Plus Expedition” wiedzie przez regiony, których tajemnicza historia i ogromne bogactwo kulturowe od wieków fascynowały europejskich podróżników. Od czasów Benedykta Polaka oraz Marco Polo odległa Azja pozostaje rejonem rozpalającym wyobraźnię łowców przygód. W Himalajach miała się znajdować mityczna Shangri La – El Dorado wschodu, a gdzieś na tybetańskim płaskowyżu wejście do podziemnego świata Akharty i jego stolicy Shambali. To gdzieś pośród bezgranicznych stepów i gór Mongolii ukryty jest skarb krwawego barona Ungerna, ostatniego chana Mongołów, którego losy opisuje Antoni Ferdynand Ossendowski w swej książce „Ludzie, zwierzęta, bogowie”.

Do tych „dzikich pól” jeszcze nie dotarł zglobalizowany świat XXI wieku i ciągle wciąż skrywają one pierwotne tajemnice. Także okrutne wydarzenia ubiegłego stulecia pozostawiły po sobie wiele nierozwiązanych zagadek wciąż czekających na swoich odkrywców. Jedną z nich jest sam „Długi marsz”, ponieważ do dnia dzisiejszego nie mamy całkowitej pewności kto w rzeczywistości odbył tą nieprawdopodobną eskapadę. W tym dziale zapraszamy Was do zapoznania się informacjami o książce Rawicza i filmie „The Way Back”, a także do poznania historii krain przez które będziemy wędrować.

Książka
Opowieść Sławomira Rawicza o ucieczce z sowieckiego łagru została spisana przez dziennikarza „Daily Mail” Ronalda Downinga i wydana w Wielkiej Brytanii w roku 1955. Niemal natychmiast stała się bestsellerem, przetłumaczonym wkrótce na wiele języków. Do dziś jest ona uznawana za jedną z najważniejszych książek podróżniczych w historii (53. miejsce na liście 100 przygodowych książek wszechczasów wg National Geographic). W Polsce z przyczyn politycznych nie mogła być opublikowana aż do upadku komunizmu i w związku z tym ta fascynująca historia ciągle pozostaje nieznana szerszemu odbiorcy. W „Długim marszu” autor przedstawił ucieczkę grupy więźniów z położonego w okolicach Jakucka obozu pracy przymusowej numer 303. W skład wchodzili: Polacy Zygmunt Makowski (kapitan Korpusu Ochrony Pogranicza) i wachmistrz Antoni Paluchowicz (kawalerzysta), Jugosłowianin Eugeniusz Zaro (urzędnik), Łotysz Kolemenos, Litwin Zachariasz Marcinkovas (architekt), Amerykanin Mr Smith (autor twierdzi, że nikt nie znał jego imienia, a do łagru trafił, gdyż pracował jako inżynier przy budowie moskiewskiego metra i został oskarżony o szpiegostwo) i wreszcie sam Sławomir Rawicz, porucznik kawalerii oraz autor śmiałego planu. W trakcie wyprawy, nad Bajkałem, dołączyła do nich Polka Krystyna, uciekinierka z kołchozu, do którego została zesłana w ramach akcji przesiedleńczej. Więźniowie wydostali się zza obozowych drutów w połowie kwietnia 1941 r., dzięki pomocy żony komendanta obozu. Całą podróż odbyli pieszo (!) idąc przez Syberię, Mongolię, pustynię Gobi (tutaj z odwodnienia zmarli Krystyna oraz Makowski), Wyżynę Tybetańską (gdzie z wycieńczenia Marcinkovas) i wreszcie Himalaje (tu spadając w przepaść zginął Paluchowicz). Na „dachu świata” wędrowcy spotkali tajemnicze stwory, do złudzenia przypominające „człowieka śniegu” z tybetańskich legend. Na relacji Rawicza opierał się w swych poszukiwaniach yeti m.in. wybitny himalaista Reinhold Messner. Ostatecznie czwórka ocalałych śmiałków dotarła do Indii gdzie schronienia udzielili im Anglicy. Po rekonwalescencji Rawicz próbował wstąpić do Armii Andersa w Palestynie (II Korpus Polski), ale z uwagi na stan zdrowia dopiero w 1944 r. trafił do polskiego dywizjonu sił powietrznych w Wielkiej Brytanii. Z towarzyszami włóczęgi po raz ostatni widział się w szpitalu w Kalkucie i od tego momentu ich los pozostaje, zdaniem autora, całkowicie nieznany. Nieprawdopodobna historia epickiej ucieczki z łagru, przez wiele lat nie była kwestionowana przez historyków i badaczy . Dopiero w 2005 r. (w rok po śmierci Rawicza) dziennikarze telewizji BBC przeprowadzili wnikliwe badania historyczne w archiwach rosyjskich, białoruskich oraz w Instytucie Sikorskiego w Londynie, a dokumenty, do których dotarli, ujawniły zaskakującą prawdę. Z zebranych archiwaliów wynika, że Sławomir Rawicz istnieje dopiero od chwili spisania historii wielkiej ucieczki. Wcześniej pojawia się jedynie niejaki Rościsław Rusiecki, syn prawosławnego duchownego z Pińska, skazany na 25 lat łagru za zabójstwo oficera NKWD. Porównanie danych osobowych (w tym daty urodzenia) Rawicza i Rusieckiego wskazuje, że jest to jedna i ta sama osoba. Rusiecki vel Rawicz na mocy amnestii przewidzianej w pakcie Sikorski-Majski wstępuje w 1942 r. do armii polskiej w ZSRR, następnie wraz z II Korpusem Polskim trafia do Palestyny, bierze udział w działaniach zbrojnych i… tutaj ślad po nim się urywa, natomiast na scenę historii wkracza Sławomir Rawicz. Jeżeli Rusiecki jest Rawiczem, to nigdy nie uciekł z łagru, gdyż skorzystał z amnestii, a tym bardziej nie mógł po eskapadzie znaleźć się w 1942 r. w Indiach, bo wtedy przebywał już z Armią Andersa na Bliskim Wschodzie. Dla porządku należy dodać, że nazwisko Sławomir Rawicz nie figuruje na żadnej z list więźniów GUŁAG-u. Czyżby zatem wielka ucieczka okazała się wielką mistyfikacją, a dzielni uciekinierzy to tylko wymysł wybujałej wyobraźni Rusieckiego?

Otóż nie do końca. Ci sami dziennikarze BBC odnaleźli bowiem niejakiego Ruperta Marne’a, oficera brytyjskiego wywiadu, który opowiedział im pewną historię z czasów, gdy stacjonował w Kalkucie. Wtedy to przesłuchiwał trzech mężczyzn, którzy przedstawili mu identyczną opowieść jak ta spisana przez Rusieckiego vel Rawicza. Kłopot w tym, że nie pamiętał on nazwisk tych osób, a zatem nie istniała możliwość zweryfikowania owych rewelacji. I kiedy wydawało się, że tajemnica „Długiego marszu” może pozostać nierozwiązana, nagle w maju 2009 r. świat obiegła sensacyjna wiadomość. John Dyson, reporter magazynu „Reader’s Digest”, dotarł do relacji innego polskiego oficera, Witolda Glińskiego, który wyznał, że to właśnie on wraz z sześcioma towarzyszami (trzech polaków, Ukrainiec Batko, Jugosłowianin Zaro i Amerykanin Mr Smith) uciekł z syberyjskiego łagru i pieszo dotarł do Indii. Wydatnie pomogła mu w tym żona komendanta obozu, która ofiarowała spiskowcom buty i ciepłą odzież. A zatem Gliński to nikt inny tylko powieściowy Rawicz. W trakcie morderczej wędrówki zginęli wszyscy Polacy za wyjątkiem Glińskiego, który przeżył ten koszmar i po okresie rekonwalescencji wyjechał do Anglii. Tutaj wstąpił do I Korpusu Polskiego, brał udział w lądowaniu w Normandii i został raniony odłamkiem. Obecnie Witold Gliński ma 87 lat i mieszka wraz z żoną Angielką w Kornwalii. Dlaczego jednak nigdy nie zdemaskował człowieka, który ukradł mu tak niezwykłą historię? Oficer twierdzi, że wracanie do wojennego koszmaru było zbyt bolesne i dopiero pod wpływem powszechnego zainteresowania tą opowieścią postanowił ujawnić prawdę. Z jego słów wynika, że Rawicz mógł dowiedzieć się o ucieczce z relacji, którą Gliński sporządził w ambasadzie polskiej w Londynie. Na dodatek jego relacja pokrywa się z tą przedstawioną przez Ruperta Marne’a. W świetle tych ustaleń wydaje się, że po latach wreszcie udało się odnaleźć prawdziwego bohatera „Długiego marszu”. Najnowsze badania historyczne pokazują, że chociaż Sławomir Rawicz prawdopodobnie był oszustem, który przywłaszczył sobie cudzą historię, to jednak wielka ucieczka rzeczywiście miała miejsce. Niezwykła odwaga i pragnienie wolności opisane w „Długim marszu” nie są bynajmniej wymysłem autora, ale świadectwem prawdziwego bohaterstwa zwykłych ludzi.

Film
Nareszcie! Po wielu latach od wydania książki „Długi marsz” jej fascynująca fabuła została przeniesiona na duży ekran. Tego zadania podjął się wybitny australijski reżyser Peter Weir, autor takich filmów jak „Piknik pod wiszącą skałą”, „Stowarzyszenie umarłych poetów”, „Truman Show” czy „Pan i władca: Na krańcu świata”. W superprodukcji zatytułowanej „The Way Back” wystąpią znani hollywoodzcy aktorzy, m.in. Colin Farell (jako Valka) oraz Ed Harris (jako Mr Smith). Imiona bohaterów zostały zmienione w stosunku do powieści, a zatem Janusz grany przez Jima Sturgessa to Sławomir Rawicz, a Irena, w którą wcieliła się Saoirse Ronan to powieściowa Krystyna. Również biografie bohaterów różnią się od książkowych, ale jednocześnie nawiązują do historii Witolda Glińskiego, który okazał się być prawdziwym pomysłodawcą wielkiej ucieczki (patrz „Książka”). I tak grany przez Colina Farella Valka jest rosyjskim kryminalistą, który w rzeczywistości nazywał się Batko i był Ukraińcem skazanym za zabójstwo. Film jest obecnie na etapie post-produkcji ale już spotkał się z bardzo dobrymi recenzjami krytyków. Jego amerykańska premiera została zaplanowana na marzec 2010, a zatem w Polsce prawdopodobnie pojawi się pomiędzy czerwcem, a sierpniem tego roku. Na razie nieznany jest jeszcze polski dystrybutor filmu i dlatego również jego polska nazwa pozostaje tajemnicą.